|
W pierwszych latach po wyzwoleniu |
||||
| .
|
18 stycznia po przeszło pięcioletniej
okupacji Gąbin został wyzwolony przez radziecką
Pancerną Gwardię gen. płk. Siemiona Bogdanowa. Strażaków
wraz ze sprzętem 17 stycznia, okupanci ewakuowali na
zachód. Korzystając z zamieszania, jakie powstało
podczas nalotu, większość naszych strażaków zdołała
szczęśliwie zbiec i po kilku dniach dotarła do Gąbina.
Byli to następujący druhowie:
Samochody strażackie pojechały i dotarły do Lubeki, gdzie dostały się w ręce wojsk zachodnich aliantów. W remizie poza starą przedwojenną motopompą, ręczną sikawką, trzema beczkami na kołach i jedną drabiną, nic nie pozostało ze sprzętu strażackiego. Pierwsze zebranie straży po wojnie odbyło się 10 marca 1945 roku. Wybrano na nim Zarząd Tymczasowy w następującym składzie:
Dokonano spisu inwentarza i postanowiono dnia 18 marca 1945 roku zwołać wszystkich członków straży z czasów przedwojennych i okupacyjnych, by stawili się w pełnym umundurowaniu. Na wymienionym powyżej marcowym zebraniu dokonano spisu strażaków, których liczba wynosiła 38 członków. Zdecydowano, aby 25 marca 1945 roku zwołać o godzinie siódmej rano pierwszą zbiórkę strażaków. Spośród innych ważnych spraw uradzono uruchomić w możliwie szybkim czasie kino, którego aparatura zainstalowana w czasie okupacji sprawnie działała. W roku 1945 Wielkanoc wypadała 1 kwietnia w wolnym od okupanta Gąbinie. Straż, która od zarania włączała się do obchodów religijnych, udostępniła ówczesnemu proboszczowi księdzu kanonikowi Marianowi Okólskiemu salę widowiskową na kaplicę, gdzie odbyło się Triduum paschalne i zbudowano Grób Chrystusa, przy którym tradycyjnie żaciągnęli wartę strażacy. Tu miała też miejsce pierwsza po wojnie rezurekcja. Stamtąd uroczysta procesja eucharystyczna z orkiestrą strażacką wyruszyła na cmentarz kościelny i trzy razy obeszła wkoło fundamenty po rozebranej świątyni, skąd wróciła do sali widowiskowej - kaplicy. Potem jeszcze kilkakrotnie; zanim nie nastała ciepła wiosna, odprawiano tam msze święte. W dniach 27 - 28
kwietnia 1945 roku straż gąbińska wzięła czynny
udział w pogrzebie ofiar egzekucji hitlerowskiej. Od
miejsca ekshumacji na Trakcie Grabskim orkiestra pod
batutą druhów Józefa i Kazimierza Orłowskich otwierała
pochód żałobny. Strażacy zaś w pełnym umundurowaniu
z Milicją Obywatelską pod bronią i uczniami z
najstarszej klasy szkoły podstawowej szli po bokach
platform, na których spoczywały trumny ofiar. Następnie
strażacy pełnili przez całą noc przy nich wartę.
Nazajutrz 28 kwietnia - w sobotę po żałobnej mszy
polowej odprawionej w miejscu egzekucji, strażacy w
uroczystym kondukcie zanieśli trumny na cmentarz. Tam złożyli
je do długiego dołu, który po pogrzebie zakopywali z
niewielką pomocą uczniów starszych klas i członków
rodzin rozstrzelonych. Trudne były dla naszej straży pierwsze lata po drugiej wojnie światowej, dlatego warto o nich nieco więcej napisać. 11 maja 1945 roku zebrał się tymczasowy Zarząd w celu zorganizowania Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Gąbinie. Dokonano wtedy następującego podziału czynności:
Nowo
ukonstytuowany Zarząd zdecydował urządzić 19 maja
1945 roku zabawę taneczną, z której dochód miano
przeznaczyć w większości na kupno czapek i mundurów,
a część na remont motopompy. Widać z tych
danych, że zaraz po wojnie straż gąbińska borykała
się z dużymi trudnościami a jej wyposażenie stało się
uboższe niż przed drugą wojną światową. Trzeba było
zaczynać od początku. Organizacja niestrudzenie szukała
jakichkolwiek funduszy urządzając w tym celu częste
zabawy i loterie fantowe. 12 sierpnia Zarząd
Straży w Gąbinie zwrócił się do władz powiatu z prośbą
o przydział koni do wozu strażackiego, których nie
mogli dostarczyć miejscowi rolnicy, ponieważ, kiedy
byli na wysiedleniu, konie ich wraz z innym dobytkiem
uprowadzili podczas ewakuacji Niemcy wołyniacy, a resztę
zabrali żołnierze radzieccy.
Zarząd Straży
w celu lepszego przygotowania druhów do walki z ogniem
zwrócił się do starostwa w Gostyninie i Zarządu
Miejskiego w Gąbinie o przydział drzewa na budowę
nowej wspinalni. Jak już
wspominaliśmy, pierwsze lata po wojnie nie były łatwe.
Wymagały wiele poświęceń, wyrzeczeń i jednolitego
zbiorowego wysiłku. Dzięki zmysłowi
organizacyjnemu nowego prezesa Apolinarego Regulskiego
zdołano w pełni umundurować strażaków i skompletować
instrumenty dla orkiestry. W nocy, w ostatki 18 lutego 1947 roku wybuchł groźny pożar w "Spółdzielni szewców i cholewkarzy", skąd przeniósł się na pobliski dom państwa Haliny i Arnolda Sztellów. Gaszenie utrudniał ponad dwudziestostopniowy mróz, który powodował zamarzanie i pękanie węży. Wodę za pomocą jednej motopompy ciągnięto z dużej odległości, najpierw ze stawku księdza, a potem przez wyrąbany przerębel ze strugi w pobliżu mostu na ulicy Browarnej. Koło południa 19 lutego ogień stłumiono. Jednak cały dom się spalił. Niewiele zdołano uratować. Była to jedna z najcięższych akcji gaszenia pożaru. Dał się wtedy we znaki brak drugiej motopompy. Z wolna powiększała się organizacja strażacka, tak że w 1948 roku liczyła już 42 członków czynnych, a 80 wspierających. Orkiestra strażacka skupiała 41 członków w tym ponad 20 młodocianych. Do rozwoju orkiestry przyczynił się jej kapelmistrz - dh Kazimierz Orłowski, który potrafił rozbudzić zamiłowanie wśród młodzieży do muzyki. Straż w tych
trudnych latach brała wielokrotnie udział w gaszeniu pożarów
dalszych i bliższych oraz broniła Dobrzykowa i jego
okolic przed powodzią, zwłaszcza w marcu 1947 roku.
Uczestniczyła też we wszystkich obchodach i uroczystościach
miejskich. Wyrazem uznania, jakim cieszyła się nasza straż było ufundowanie dla niej sztandaru z dobrowolnych ofiar społeczeństwa miasta. Przedwojenny sztandar ukryty podczas okupacji hitlerowskiej, uległ bowiem całkowitemu zniszczeniu. Uroczystości poświęcenia sztandaru zbiegły się z 50-leciem straży w Gąbinie, które wypadało w 1948 roku. Wiele trudu w przygotowanie tego obchodu włożył ówczesny Zarząd, który stanowili następujący członkowie:
Dla uczczenia pół
wieku straży postanowiono wydać "Jednodniówkę",
której opracowaniem zajął się sekretarz Zarządu
Miejskiego Stanisław Jankowski. W celu przygotowania
uroczystości jubileuszowych powstał Miejski Komitet w
następującym składzie: Maria Bukatowa, Helena
Czernicowa, Halina Sztellowa, Irena Sosnowska, Eugeniusz
Michałowski, Henryk Kurkowski - burmistrz, Stanisław
Godlewski - wiceburmistrz, Jan Bukowski rtm. Wojska
Polskiego, Stanisław Jankowski - sekretarz, Roman
Jankowski - profesor Gimnazjum, kpt Jerzy Peresada,
Apolinary Regulski, Bronisław Lendzion, Marian Rojewski.
Przewodniczącym Komitetu wybrano druha Stanisława
Godlewskiego wiceburmistrza, a funkcję mistrza ceremonii
powierzono druhowi Marianowi Rojewskiemu. Jesienią 1948 roku druh Apolinary Regulski ze względu na stan zdrowia i chęć powrotu do Warszawy zrzekł się prezesury straży i zaproponował jako następcę znanego w Gąbinie działacza społecznego PPS -Jana Ziarka. Kandydatura ta została przyjęta. Również druh Bronisław Lendzion funkcję naczelnika przekazał dotychczasowemu zastępcy druhowi Aleksandrowi Jankowskiemu. (Jan Borysiak) |
|||
| Powrót | Strona główna | Dalej |
Strona prywatna
Jerzego Jędrzejkiewicza
maj 2001 r.