Z historii G±bina


  .


Na cmentarzu katolickim, gdzie spoczywaj± szcz±tki powstańców, można przeczytać na tablicy: "Powstańcom poległym w roku 1863 w walce o wolno¶ć Ojczyzny w dniu przeniesienia prochów. Wdzięczni rodacy G±bina. G±bin 3 maja 1932 r."

.


Do niedawna stał na wzgórzu stary dworek, gdzie był szpital polowy podczas powstania listopadowego i styczniowego.

Tradycje powstania styczniowego w G±binie

     Dzieje narodów ¶wiata ucz±, że nic nie smakuje tak pięknie, jak wolno¶ć. Drogi do niej s± jednak trudne, usłane wyboistymi koleinami, u¶więcone krwi± ludzi najbardziej godnych, bohaterów. Czy możemy o nich zapomnieć?

     Wiele lat mija od wybuchu Powstania Styczniowego. Jeszcze w przedwojennym G±binie i zaraz po wojnie żyli ludzie, którzy pamiętali przekazy dziadków i mogli o powstaniu co¶ powiedzieć. 3 maja 1932 roku w grobie peowiaków złożono ko¶ci powstańców straconych na placu dawnej ujeżdżalni, gdzie w okresie międzywojennym stan±ł gmach szkoły. Już wcze¶niej w Polsce niepodległej upamiętniono to miejsce ogrodzonymi trzema krzyżami. Nie zachowały się z tego pogrzebu żadne zapiski ani zdjęcia. Wiemy tylko, że organizacje społeczne, POW, legioni¶ci, strażacy, młodzież i społeczeństwo G±bina odprowadziło ich z honorami na cmentarz. Do niedawna stał na wzgórzu stary dworek, gdzie był szpital polowy podczas powstania listopadowego i styczniowego. W lesie na Okoluszu stoi drewniany krzyż, upamiętniaj±cy jeden z epizodów powstańczych. Na cmentarzu katolickim, gdzie spoczywaj± szcz±tki powstańców, można przeczytać na tablicy: "Powstańcom poległym w roku 1863 w walce o wolno¶ć Ojczyzny w dniu przeniesienia prochów. Wdzięczni rodacy G±bina. G±bin 3 maja 1932 r."
     Żywa była w połowie XIX wieku w G±binie pamięć walk o wyzwolenie ojczyzny. Mieszkańcy miasteczka i okolic brali udział w powstaniu ko¶ciuszkowskim, w Legionach D±browskiego, w powstaniu listopadowym oraz w różnych formach działalno¶ci patriotycznej przeciw carskiemu zaborcy. Przed powstaniem styczniowym żyli w G±binie i okolicy oficerowie byłego wojska polskiego, jak: Józef Szeliski, Henryk Gustaw Moldenhawer. Znany i powszechnie szanowany był pastor - patriota Wilhelm Nataniel Ernest Bando, który opiekował się lazaretem wojskowym podczas powstania listopadowego. Patriotycznie była nastawiona czę¶ć okolicznego ziemiaństwa, szczególnie w Kunkach, Waliszewie, Reszkach i Kamieniu.
     G±bin i jego okolice stanowiły dogodny teren dla walk partyzanckich, ponieważ wokół rozci±gaj± się rozległe lasy bez przerwy aż do Duninowa, ł±cz±c się z lasami ziemi włocławskiej, a od strony południowej i wschodniej z lasami słubickimi, iłowskimi, a dalej z niewielkimi przerwami sięgaj±c Puszczy Kampinoskiej.

     W 1861 roku wzmagaj± się w G±binie i okolicy nastroje patriotyczne. W pogrzebie mieszkanki G±bina o nazwisku Suwalska uczestniczyło 300 osób. W zwi±zku z tym dowódca niżegorodzkiego pułku piechoty wnosi protest do burmistrza G±bina Stanisława Dymińskiego. Odbywały się też w ko¶ciele g±bińskim patriotyczne nabożeństwa, podczas których wierni ¶piewali "Boże co¶ Polskę". Kiedy w 1862 roku szykowano masow± brankę rekruta, by przetrzebić patriotycznie nastawion± młodzież, wielu młodych mężczyzn zbiegło w pobliskie lasy.
     Działania powstańcze w G±binie rozpoczęły się dwa dni po ich wybuchu w całym zaborze rosyjskim. W nocy z dnia 25 na 26 stycznia powstańcy z oddziału Kazimierza Mielęckiego w liczbie 100 osób zaatakowali G±bin, w którym stacjonowało 40 żołnierzy rosyjskich z ołonieckiego pułku. Polacy byli słabo uzbrojeni, o czym ¶wiadczy fakt, że uciekaj±c pozostawili 49 kos, 2 strzelby my¶liwskie i jeden duży nóż. 3 kwietnia 20 powstańców zabrało z g±bińskiej poczty dwa pistolety służbowe i dwie¶cie rubli srebrnych, a 8 kwietnia uwolnili z miejscowego aresztu powstańca Pawła Wojciechowskiego.

     W okolicach G±bina szczególnie aktywna była partia Józefa Łakińskiego licz±ca 700 ludzi. Robili oni wypady do Szczawina, Dobrzykowa i innych pobliskich miejscowo¶ci. Przeciwko nim rozpoczęli działania wojenne pułkownik Burghard i podpułkownik Helferding. Wielu g±biniaków zaci±gało się do partii Józefa Łakińskiego, Eugeniusza Dobrowolskiego, Stanisława Lipińskiego i oddziału konnego Emeryka Syrewicza. Brali udział w wielu potyczkach oraz walkach w bliższych i dalszych okolicach G±bina. Znamy niektóre nazwiska powstańców, jak Antoni Boguszewski, Jan Budzyński, Leopold Daszkiewicz, Tomasz Gil, Karol Grynder, Tomasz Kobierski, Adolf Lange, Paweł Lorens, Jakub Polański, Jan Redke, Leopold Leonard Siekierski vel Biesiekierski, Nachym Sander, Kazimierz Zalewski oraz Józef Zalewski - rolnik z Kielnik.

     Byli także w¶ród g±binian tacy, co choć nie brali czynnego udziału w powstaniu, współpracowali z jego uczestnikami. Miejscowy Żyd Juda G±ska dostarczał im prochu, który podobno sam wyrabiał. Kowal Knobel kuł kosy oraz ostrza pik i lanc. Spora grupka mieszkańców G±bina, zwłaszcza kobiet, opiekowała się powstańczym lazaretem, mieszcz±cym się w starym dworku na Suchym Pniu. Byli to: rabin Icek Plucer, Ruchla i Aron Zylbergowie, Otylia Gubalska, Teofila Sumlińska, Maria Wojciechowska - akuszerka, Luiza Lange, Jadwiga Wi¶niewska, Józefa Kosoborowicz i Jadwiga Wilczyńska.

     Kilka dwunasto i trzynastoletnich dziewcz±t z G±bina było kurierkami. Do lasów i okolicznych dworów przenosiły we włosach meldunki i rozkazy. Udawały, że id± na maliny, jagody lub grzyby. Niestety, nie zachowały się ich nazwiska. Wiem tylko ze wspomnień rodzinnych, że zadań tych podejmowała się Franciszka Kobierska (córka powstańca Tomasza) oraz dwie dziewczynki z rodzin powstańczych Gilów i Polańskich. Niektórzy z g±biniaków zwi±zali się z żandarmeri± powstańcz±, wykonuj±cych wyroki na donosicielach i szpiegach. Byli to: Kazimierz Zalewski - wyrobnik, Leopold Siekierski vel Biesiekierski - czeladnik stolarski, Nachym Sander - rzemie¶lnik.

     By nie narażać swych bliskich, często g±biniacy walczyli w dalszych stronach.
     W czasie powstania styczniowego zaborca wobec mieszkańców G±bina i okolic stosował ostry terror, który przypomina pacyfikacje z czasów okupacji hitlerowskiej. Już pod koniec 1863 roku we Włocławku otworzono s±d polowy przy dowództwie ołonieckiego pułku. W grudniu tegoż roku zaaresztowano w G±binie 18 osób za opiekę nad lazaretem powstańczym, który istniał od 11 maja do połowy lipca 1863 roku.
     W G±binie i w pobliskich wsiach rozgrywały się makabryczne sceny, pełne dzikiego okrucieństwa, przypominaj±ce najbardziej bolesne karty utworów Żeromskiego, lub były jakby żywcem wzięte z kartonów Grottgera...

     30 stycznia 1864 roku powieszono w G±binie trzech mężczyzn oskarżonych o udział w letniej żandarmerii powstańczej. Byli to wspomniani powyżej: Kazimierz Zalewski, Leopold lub Leonard Biesiekierski i Józef Miller - pisarz gminny z Sannik. Egzekucja tych młodych ludzi mocna wstrz±snęła G±binem, ponieważ po dzi¶ dzień niektóre jej szczegóły, znane z rodzinnych przekazów, pozostały żywe w pamięci mieszkańców.

     Niepohamowanym bestialstwem wobec powstańców i ich rodzin odznaczał się ksi±żę Emil Sayn Wittgenstein Berleborg, który z cał± bezwzględno¶ci± tłumił ruch narodowo-wyzwoleńczy w powiecie włocławskim i gostynińskim. Z jego to rozkazu spalono dwory znakomicie zagospodarowane folwarki w Reszkach, Kunkach, Waliszewie i Kamieniu.
     On to szczególnie okrutnie obszedł się z dworem i folwarkiem w Kamieniu za to, że wła¶ciciele nie odmówili wódki powstańcom, wioz±cym na stracenie szpiega - kolonistę Bőhmego. Jak sam pisze w wydanych w Paryżu wspomnieniach pt. "Souvenirs et correspondence" kazał ze dworu i folwarku powyrzucać wszystko, tj. sprzęty domowe, odzież, fortepian, bryczki, nawet powyrywano okna i drzwi. Następnie wszystko wrzucono na stos i spalono. Dwór okrutny dowódca kazał zburzyć całkowicie. W folwarku pozostały nietknięte tylko stajnie, z których konie oraz bydło wypędzili Moskale i sprzedali na jarmarku w Kutnie. Jednego z furmanów folwarcznych za to, że wiózł powstańców, powieszono w pustych wrotach stajni.

     Pod koniec lutego 1864 roku zostali powieszeni w G±binie czterej Polacy, których oskarżono o wykonanie wyroku wydanego przez s±d powstańczy na Bőhmego. 16 marca zgin±ł na szubienicy w G±binie Walenty Wojciechowski, a 21 tego samego miesi±ca szlachcic ze ¦winiar - Stanisław Zieliński. Wkrótce po akcie terroru w Kamieniu, spadły represje na ludno¶ć G±bina. Spalono publicznie na placu targowym całe mienie 10 przedstawicielom władz miejskich. Ponadto nakładano na mieszkańców wysokie kontrybucje. Już pod koniec 1863 roku zmuszono G±bin do zapłacenia 3000 rubli srebrnych, potem za¶ 5000 rbs.

     Po upadku powstania musieli g±binianie zapłacić 2144 rbs. Na okoliczne dwory nałożono obowi±zek dostarczania darmo wojsku rosyjskiemu żywno¶ci dla ludzi i koni. W maju 1864 roku władze carskie wszczęły dochodzenia, kto pomagał powstańcom i walczył w ich szeregach. Z G±bina i wsi przyległych aresztowano sze¶ciu Polaków, których zesłano na Sybir. Byli to: Stanisław Dymiński, inwalida piastuj±cy przed powstaniem urz±d burmistrza, Paweł Wojciechowski, Tomasz Kobierski, Stanisław Kowalski, Nachym Sander, Józef Zalewski z Kielnik. Nie wszyscy z zesłania wrócili...

     Upadek powstania przyniósł wielkie zubożenie G±bina oraz zniszczenie gospodarki folwarcznej i chłopskiej, zwłaszcza gdy jej wła¶ciciele sprzyjali powstaniu.
     Szumi± stare drzewa na cmentarzu g±bińskim. Uczestnicy i ¶wiadkowie tamtych wydarzeń ¶pi± często w zapomnianych mogiłach. Po lazarecie powstańczym - dworku Dobrowolskich, sk±d wyruszył w ¶wiat ich syn Franciszek, wybitny nasz rodak, członek powstańczego Rz±du Narodowego, pozostały szcz±tki ruin.
     Nie ma ¶ladu po dworkach i folwarkach w Kamieniu, Kunkach, Waliszewie. Ziemia wchłonęła ko¶ci poległych.
     I tak ginie pamięć o tych, co poszli na nierówny bój o woln± Polskę...

Jan Borysiak    

¬ródło: "Tygodnik Płocki" nr 5; 4 lutego 1997 r.     

| Powrót | Strona główna |


Strona prywatna Jerzego Jędrzejkiewicza
grudzień 2005 r.