Jubileusz jednej z Gąbińskich Szkół

 

Zjazdy Absolwentów i Wychowanków LO
w Gąbinie

Sztandar Szkoły


1945 - 2000
55 LAT

GIMNAZJUM I LICEUM
OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO
W GĄBINIE


Pierwsza siedziba Gimnazjum i L.O.
w Gąbinie przy ul. Kościuszki


Druga siedziba L.O. w Gąbinie
przy ul. Al. 1-go Maja


Aktualna siedziba L.O. w Gąbinie
przy ul. St. Staszica


Z DZIEJÓW SZKOŁY


Na szkolnym biwaku - IX 1970 r.


Uczniowie i nauczyciele
w r.szk. 1972/73.


Rada Pedagogiczna L.O. w Gąbinie.
Zakończenie r.szk. 1973/74.


Uczniowie i nauczyciele
w r.szk. 1975/76.


Studniówka w roku 1975.


Przekazanie portretu St. Staszica
Dyrekcji Szkoły przez A. Balcerzaka.

Wiosną 2000 roku minęło 55 lat od czasu, gdy 12 kwietnia 1945 roku rozpoczęły się pierwsze lekcje w Samorządowym Gimnazjum Koedukacyjnym w Gąbinie. Dosyć szczegółowo historia gimnazjum i liceum została przedstawiona w niewielkiej książce pt."Liceum Ogólnokształcące - 50 lat". Ograniczę się więc w niniejszym artykule do niektórych spraw, zwłaszcza z początku istnienia szkoły
Że powstała ona i przetrwała najtrudniejsze i burzliwe dni, to zasługa światłych społeczników, jak inicjator założenia jej, tudzież pierwszy prezes Komitetu Rodzicielskiego - Marian Rojewski i jego następcy; to zasługa oddanych bez reszty dyrektorów od Mariana Kaczyńskiego po Zdzisława Modzelewskiego i Lucynę Gelec. Ludzie ci już od zarania ze wszystkich sił bronili szkoły przed zakusami czynników zwierzchnich i lokalnych, które chciały ją zlikwidować.
     Dziś patrzymy na 55 lat wytrwałej pracy dyrektorów i nauczycieli nad szerzeniem oświaty, rozwijaniem kultury, wszczepianiem w młode serca zasad i ideałów. patrzymy na 55 lat pracy młodzieży nad opanowaniem wiedzy i otrzymania świadectwa ukończenia szkoły, podstawowej karty wstępu na wyższą uczelnię.
     Pierwsze lekcje w gimnazjum w kwietniu 1945 roku odbywały się w jakże trudnych warunkach. Były jednak niezbitym dowodem, że powstała w Gąbinie szkoła średnia i ruszyła wbrew wszelkim przeciwnością pełną parą. Leżą przede mną pożółkłe kartki kalendarzyka dyrektora Mariana Kaczyńskiego. Z trudem odczytuję wyblakłe pismo: "Od dnia 12 kwietnia rozpoczęły się lekcje, a po nich trwały egzaminy przez cały kwiecień", a na kartkach następnych znajdujemy notatkę: "Dnia 18 kwietnia odbyła się pierwsza rada pedagogiczna, na której przyjęto kandydatów do klas I i II, przeanalizowano też materiał nauczania i regulamin szkoły". Myślę, jakże to było dawno, pół wieku i pięć lat temu! Ileż to znaczy w życiu jednostki, miejscowości czy szkoły.
     Spośród licznego grona pedagogicznego, jakie przewinęło się przez szkołę, godzi się wspomnieć pierwszych nauczycieli, prawdziwych pionierów. Nauczali oni następujących przedmiotów:
  • Józef Cukrowski - śpiew i chór,
  • Ks. Adam Dygat - religia,
  • Zofia Kaczyńska - biologia,
  • Marian Kaczyński - język polski,
  • Leonard Luterek - matematyka, fizyka, rysunek,
  • Eugeniusz Michałowski - historia, łacina, język francuski,
  • Alfreda Paliwoda - język niemiecki, geografia, chemia.

     W roku 1945 odczuwało się dotkliwy brak podręczników, map, wszelkich pomocy naukowych, a nawet zwykłych, porządnych zeszytów. Nie było też niezbędnego kompletu nauczycieli. Dopiero we wrześniu tego roku przybyła Natalia Wołowska, która objęła język francuski we wszystkich klasach. Wkrótce zasilił kadrę nauczycielską Kazimierz Wojciechowski, przedwojenny nauczyciel, a w czasie okupacji więzień obozu koncentracyjnego w Gross Rosen. Przejął on nauczanie historii w części klas i język polski oraz w.f. z chłopcami we wszystkich klasach.
     Szkoła przeżywała poważne trudności finansowe. Brak było pieniędzy na stoliki, niezbędne pomoce naukowe i książki do lektury. Aby zdobyć potrzebne fundusze, młodzież gimnazjalna w reżyserii prof. Natalii Wołowskiej i prof. Kazimierza Wojciechowskiego przygotowywała przedstawienia dla publiczności, jak " Betlejem Polskie", "Wesele w Jaworowie", " Polska Walczy". Organizowano na te cele także loterie fantowe. Młodzież z zadowoleniem i zapałem uczestniczyła w tych imprezach.
     Aby przyspieszyć zdobywanie wiedzy młodzieży opóźnionej w nauce z powodu wojny i okupacji, władze oświatowe dla starszych roczników wprowadziły system semestralny, tj. w ciągu roku szkolnego przerabiano program dwóch klas. Ileż to wymagało wysiłku ze strony nauczycieli i zapału ze strony młodzieży! Jednak zdołano te trudności pokonać, czego dowodem mogą być chlubne cenzury. W roku szkolnym 1946/47, kiedy kończyły naukę klasy IV, otrzymując tzw małą maturę, stanął przed dyrekcją problem uzyskania praw państwowych dla szkoły. W tym celu udała się pod koniec roku 1946 delegacja rodziców i nauczycieli do ówczesnego kuratora oświaty dr Teofila Wojańskiego. Rodziców reprezentował Marian Rojewski, radę pedagogiczną prof. Kazimierz Wojciechowski. Kurator zamierzał ze względu na warunki lokalowe, duże braki w wyposażeniu i niepełne kwalifikacje części kadry, szkołę zlikwidować. Wtedy to Kazimierz Rojewski śmiało powiedział: " W Polsce się dzisiaj, panie kuratorze, szkoły otwiera, a nie zamyka". Argument ten poskutkował. Wiosną 1947 roku gimnazjum uzyskało prawa. Ważnym wydarzeniem w jego życiu była matura, czyli pomyślne ukończenie klasy IV. Otrzymało ją na koniec roku szkolnego 1946/47 32 absolwentów, tj. 100% z obydwu klas", pisali autorzy wymienionej historii naszego LO. Dzięki temu ci młodzi ludzie mogli kontynuować naukę w Warszawie, Łodzi oraz innych miastach, w liceach o różnych profilach, zależnie od zdolności i zamiłowań.
     W roku szkolnym 1947/48 pozostały tylko młodsze roczniki. Gimnazjum groziła znów likwidacja, do której dążyły ówczesne władze w Gostyninie. Na próżno przeciwstawiała się temu grupa rodziców z Komitetu Rodzicielskiego w osobach Mariana Rojewskiego, Wincentego Kopcia, Wacława Rewerskiego, Czesława Borysiaka i przewodniczącego Rady Narodowej prof. Eugeniusza Michałowskiego. Szczęśliwie uratował gimnazjum starosta gostyniński Artur Zrobek, który powiedział na posiedzeniu Powiatowej Rady Narodowej: "Gdy gimnazjum w Gąbinie zda egzamin, to zostanie".
     W roku 1949 funkcję dyrektora pełnił przybyły ze stolicy prof. Józef Dietl. W następnym roku szkolnym objął dyrekcję gimnazjum Józef Lipiński - kierownik Szkoły Nr 2. Nastały wtedy szczególnie trudne czasy dla szkolnictwa polskiego. Nasilała się wszechwładza PZPR i terror stalinowski. Dyrektor szkoły musiał znieść wiele przykrości i szykan.
     Za dyrekcji Józefa Lipińskiego zaświeciło również słońce nad nasza szkołą. Na mocy zarządzenia Ministra Oświaty w kwietniu 1950 roku została utworzona w Gąbinie Państwowa Szkoła Ogólnokształcąca stopnia licealnego. W maju 1950 roku odbył się pierwszy w historii szkół średnich w Gąbinie egzamin maturalny. Kuratorium wyznaczyło na przewodniczącego komisji maturalnej dyrektora Jagiellonki w Płocku - Władysława Adamskiego. On to, gwałcąc państwowy egzamin maturalny, starał się " obciąć" jak najwięcej abiturientów. Dzięki dyrektorowi Lipińskiemu i profesorom: Józefowi Dietlowi, Romanowi Jankowskiemu i Eugeniuszowi Michałowskiemu nie w pełni mu się to udało. Świadectwa maturalne otrzymało tylko dziewięcioro abiturientów. Otworzyło to przed nimi drogę do studiów. Od tej pory Państwowa Szkoła Ogólnokształcąca stopnia licealnego w Gąbinie zwana potocznie "liceum", prowadząc egzaminy maturalne pod przewodnictwem swoich dyrektorów, wręczała co roku wychowankom od kilkunastu po kilkadziesiąt świadectw dojrzałości. Ale znów zbierały się nad szkołą czarne chmury. Byli ludzie, którzy dla swych chorych ambicji chcieli ją utrącić. Chwała więc dyrektorom: mgr Zbigniewowi Drewnowskiemu, mgr Zdzisławowi Modzelewskiemu, czy mgr Lucynie Gelec, którzy przy współudziale takich dzielnych nauczycieli, jak: prof. Eugeniusz Michałowski, prof. Roman Jankowski, prof. Zbigniew Łukaszewski, prof. Tadeusz Janiszewski oraz dzielnych światłych rodziców - członków Komitetu Rodzicielskiego i radnych, uratowali ją. Dzięki tym wszystkim ludziom Liceum Ogólnokształcące w Gąbinie mogło świętować 55-letni jubileusz.
     Patrząc z perspektywy tak długiego czasu, należąc do grona najstarszego rocznika wychowanków gimnazjum i liceum, zwracam myśl ku uczącym się dzisiaj w naszym liceum.
     Droga, kochana Młodzieży! Żyjesz i kształcisz się w wolnej Polsce, w szkole, którą tworzyło, umacniało, rozwijało i broniło przed likwidacją pokolenie, co w ogromnej mierze już odeszło.
     Młodzi! Korzystajcie z nauki, ze wskazań zacnych Nauczycieli. Uczcie się i pracujcie dla społeczeństwa. Wzrastajcie w siły fizyczne, intelektualne i moc ducha dla przyszłej służby rodakom i Ojczyźnie.

Jan Borysiak
Październik 2000r.

( Źródło: Biuletyn M-GOK " ECHO GĄBINA" )


DZIEŃ DZISIEJSZY SZKOŁY

 


Świetlica


Czytelnia pedagogiczna


Pracownia komputerowa


Egzamin dojrzałości 1997 r.


Inauguracja roku szkolnego 2000/2001

Powrót do strony głównej.


Strona prywatna Jerzego Jędrzejkiewicza
maj 2001 r.